Przejdź do głównej zawartości

Posty

Golden Rose Express Dry 86 ♥

Tak długo szukałam takiego koloru ♥ Z początku uparłam się na hybrydę, ale nie było. Więc wróciłam do korzeni. Golden Rose nie zawiodło, mieli to czego chciałam.

Marzył mi się khaki. I jak na złość wszystko w drogeriach było za zielone. Nie ukrywam, że mój też trochę za bardzo w te zielone wpada, ale i tak - jest cudowny! Nie tylko za sprawą koloru ;)

Jak tak sobie nim maluję to się zastanawiam dlaczego wcześniej nie sięgnęłam po tą serię. Kryje świetnie!! 2 warstwy i gotowe ♥ Konsystencja bardzo kremowa, do tego szerszy pędzelek i mamy bajeczną aplikację. No i schnie naprawdę expressowo ^^ Nie smuży, ładnie się poziomuje, no i nie potrzebuje topu, bo sam w sobie ma świetny połysk.

Trwałość jest dyskusyjna, bo każda ma inne paznokcie (swoje, a sztuczne to już w ogóle!), poza tym za często zmieniam kolor żeby się wypowiedzieć w tej kwestii, więc się nie wypowiadam. Na pewno mogę powiedzieć, że nie ma problemu ze zmywaniem, nie barwi.  Jedyne do czego się mogę przyczepić to, że w połow…
Najnowsze posty

Paski. Dużo pasków.

Lakier z ostatniego posta na pewno pamiętacie (a jak nie to znajdziecie go TUTAJ). Dziś, zgodnie z obietnicą, prezentuję Wam wcześniej wspominane ciapaki :)


Na początku byłam tym mani zachwycona! Wiecie, jak malujecie niemal okrągły rok paznokcie jednym kolorem, a potem nagle wychodzi Wam zdobienie - jest się z czego cieszyć :3 Mój entuzjazm opadł, kiedy obejrzałam je z każdej strony i zobaczyłam jakie góry doliny natworzyłam! Nie mniej jednak - ładne, nie? :D


Jak już wspominałam - bazą dla zdobienia był błękit Essie Lapiz Of Luxury. Paski powstały przy pomocy mojej ulubionej bieli Golden Rose Color Expert 02 i niezawodnego granatu Sally Hansen Complete Salon Manicure Blue Rose. Całość utrwaliłam topem China Glaze Fast Forward, który niestety trochę nabroił...


Ja mam mieszane uczucia, co Wy myslicie? :)

36252 powrót, polish only i trochę luksusu ~ Essie Lapiz Of Luxury

Wiecie, to nie tak, że ja o blogu zapomniałam. To nie tak, że nie maluję paznokci. Nawet nie bardzo sama wiem dlaczego przestałam pisać. Tak jakoś wyszło. Słabe usprawiedliwienie, Aga, suuuaaabe. Ale to prawda.
Nie będę obiecywała regularności, wystrzałowości i wszystkiego. Po prostu będę pisać. I pokazywać co mi się żywnie podoba. A jak mi się coś spodoba, to Wam raczej też, bo jakaś taka się wybredna ostatnio zrobiłam. 
Kolejną zmianą, paradoksalnie (zaraz tłumaczę), jest zrezygnowanie pisania po angielsku. Paradoksalnie? Studiuję lingwistykę stosowaną, na która wygląda jak germanistyka i angielskiego mi zwyczajnie brakuje. A rezygnuję, bo za dużo czasu, często mnie to wręcz zniechęcało. Bo wiecie - masz już napisaną notkę, palisz się do publikacji, ale nie - bo nie kompletna. Z czasem zapewne do tego wrócę, ale to kiedy indziej. Tłumaczyć będę po studiach.
Żeby nie było, że tylko gadam to pokażę co nosiłam wczoraj i opowiem o tym tyle ile wiem. Ladies and gentlemen - Essie Lapiz O…

♥ Semilac Pink Cherry i sreberko LadyQueen ♥

Dzisiaj znowu Semilac'owo, znowu błyszcząco, ale nieco inaczej. Muszę się przyznać, że w kwestii zdobień zrobiłam się ostatnio baaardzo leniwa. Kolor i trochę błysku to dla mnie przepis na mani idealne! Na co wybór padł tym razem? Zapraszam do dalszej części posta ! Today I'm showing you Semilac again, again with some blink, but still a bit different. I must say that recently I got really lazy about nail art. Colour + some blink is a match for a perfect manicure for me! What I've choosen this time? Check it out down below !


Te dwie piękności to Semilac 012 Pink Cherry i sreberko z LadyQueen nałożone na Semilac 144 Diamond Ring.  Pink Cherry to moje najnowsze dziecię z Semilac. Ten kolor jest po prostu obłędny! Taka soczysta fuksja, ten odcień chodził za mną już od dłuższego czasu... Aplikacja bajeczna, krycie... jeszcze bardziej! Pierwsza warstwa dała prawie 100% krycie, druga była tylko formalnością. I ja i mama jesteśmy w nim zakochane ♥ These two beauties are 012 Pink Ch…

♥ Ulubione duo - Semilac Bisciut+Diamond Ring ♥

Sesja sesją, egzamin za jakieś 10 godzin, więc to idealny czas, żeby trochę odpocząć od morfologii (#lingwabardzo) i pokazać Wam moje aktualnie pazurki i powiedzieć co nieco o moim ulubionym hybrydowym duecie ♥ Zdjęcia są jakie są, robione telefonem, ale mam wrażenie, że dał radę :) Exams on the way, one in 19 hours, so it's perfect time to get rid of morphology (#I♥Linguistics) a little bit and show You my current manicure and say something about my fav hybrid duo ♥ I took my photos with mobile phone, but have a feeling it made it work :)

Wykończenie: 032 kremowe, 144 glitter; hybryda Kolor: 032 to bardzo delikatny, szklisty, pudrowy róż. Coś jak Essie Fiji, niesamowicie elegancki odcień. 144 natomiast to piękne, iskrzące się srebro z dodatkiem srebrnego glitteru ♥ Pędzelek: płaski, dość szeroki, umożliwiający dokładną aplikację Konsystencja: lekko gęsta, ale baaaardzo przyjemna w aplikacji. 144 jest jednak bardziej zbity niż kremowe Semilac'i. Krycie: 032 - 3 warstwy, 144 2 warst…

♥ Rosy BPS water decals ♥

Mimo natłoku zajęć na uczelnię powoli wracam do blogowania! W tym poście pokażę Wam mani z sierpnia (!) z pięknymi naklejkami od Born Pretty Store. Although I still have a lot to do at university I'm getting back to blogging! In this post I wanna show You manicure from August (!) with beautiful water decals from Born Pretty Store.

Czyż ten wzór nie jest piękny ? ♥ Jestem ogromną fanką wszelkich kwiecistych wzorów, więc musiałam je mieć!  Jak wszystkie naklejki BPS, jakościowo mnie nie zawiodły. Ładnie odchodziły od kartonika. Długo wytrzymały na paznokciach na normalnym lakierze, a i pod hybrydą nie sprawiały problemu. Jest tylko jedno małe "ale". Tam gdzie nie ma kwiatków naklejka jest przezroczysta, więc konieczne będzie nałożenie delikatnej bazy pod nie. Ja zdecydowałam się na Semilac 032 Biscut pod naklejki i 005 Berry Nude na resztę pazurków.

This pattern is gorgeous, isn't it? ♥ I'm a big fan of every flowery pattern, so I had to have them! Like with every BP…

Ty żyjesz!

Nie mam pojęcia, który to już powrót do blogosfery. Wiem, że to nie ładnie się tłumaczyć, ale czasem się czuje potrzebę, prawda?  I really don't know how many times I tried to get back to my blog! I know it isn't pleasant to excuse myself, but sometimes you just have to, right?  Wzięło mi się zniknęło ze względu na kilka rzeczy. Najpierw nie miałam komputera, a na tablecie telefonie posty tworzy się po prostu źle. Potem zabrakło aparatu, bo ciągle zapominałam wziąć go z domu. Jeden czeka na naprawę, drugi niedługo pójdzie w ruch! W październiku zaczęłam studia, które okazały się dla mnie ogromnym wyzwaniem. Poowooli wychodzę na prostą, więc przewiduję mieć więcej czasu dla bloga. Jednak myślę, że największą motywacją było to, że zaczęłyście uciekać. Zapaliła mi się lampka - ale hej! ja tu jestem! Pamiętam o Was! Tak więc... wracam! Na tyle, na ile pozwolą mi studia, damy radę, nie? Dziękuję wszystkim i każdej z osobna, która została w gronie obserwatorów ;* I was gone for few r…