10 września 2013

Eveline miniMAX 688 - recenzja

Ten lakier zdecydowanie podbił moje serducho !!! Dlaczego? Już mówię. Po pierwsze - kolor. Poszłam z przyjaciółką po rozpoczęciu roku do drogerii. Ona z konkretnym zamiarem kupienia kolczyków, ja - popatrzeć. No, i wypatrzyłam krwistoczerwonego miniMAXa Eveline 688. Mimo, iż nie lubię czerwieni na paznokciach, to ten nosiło mi się nadzwyczaj dobrze ! Kolor pasuje do wszystkiego, klasyczne bordo o jakby odrobinę żelkowym wykończeniu. Właśnie przez to musiałam nałożyć 3 warstwy. Może właśnie przez to 5h po malowaniu nie znacznie odbiła się na nim pościel, ale nie było to aż tak bardzo widoczne. Kolejny powód do kochania tego lakieru to trwałość. Nosiłam go prawie 3 dni i nie stało się z nim właściwie nic! Ok, zadarł mi się na jednym paznokciu, ale to przez mega długie siedzenie w wannie. W trakcie noszenia, aż do tej przesadnie długiej kąpieli, końcówki nawet lekko się nie starły. Mimo, że przypadkowo porysowałam nimi zeszyty podczas pisania. Do tego malucha NA PEWNO wrócę, i to nie raz :) A teraz zdjęcia :






Tradycyjnie zapraszam na  Facebooka SkyBlueVelvet Nails :)

Do następnego, SkyBlueVelvet ! :*

Related Articles

1 komentarz:

Za każdy komentarz, zarówno miły, jak i ten mniej, z całego serduszka dziękuję. W ten sposób dajecie mi motywację do dalszej pracy, no i sprawiacie że na pyszczku pojawia się uśmiech :)

Dla postów starszych niż 7 dni jest włączona moderacja.

Dziękuję ;*

Obsługiwane przez usługę Blogger.