12 marca 2014

Sally Hansen Black Out, czyli czerń prawie idealna!

Nie jestem w stanie powiedzieć ile buteleczek czerni zużyłam. Na pewno były przynajmniej po dwa z MIYO, Miss Sporty, Essence <które były naprawdę cudowne ♥> i coś z Vipery by się po drodze znalazło... Tą czerń dostałam od brata pod choinkę <chociaż wiem, że to Mamie przypadła wyprawa do drogerii> i miałam nadzieję na wielką miłość jednak z czasem okazało się, że moim ideałem i tak pozostanie Essence :) Co nie znaczy, że Black Out jest totalną klapą ! :)
1 warstwa
Nazwa: Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear 370 Black Out
Dostępność: Natura, Super-Pharm, niektóre Rossmanny
Cena: ok. 20 zł
Pojemność: 11,8 ml


Wykończenie: kremowe
Kolor: co tu dużo mówić - klasyczna, kremowa czerń ♥
Pędzelek: za długi ! Tak długiego pędzla jeszcze nie miałam! Ma szczęście, że jest płaski :P Ta długość przeszkadza mi trochę w malowaniu moich paznokci, ale malując nim na czyichś pazurkach sprawował się całkiem nieźle!
Konsystencja: rzadka, lejąca. Co jednak nie znaczy że jest zła. Wygodnie się maluje, nie rozlewa się na skórki.
Krycie: sprawną ręką pokryjemy paznokcia już pierwszą warstwą. Serio :D Ja jednak wolę dać jeszcze jedną bo wtedy uzyskuję piękny kolor i wyrównuję całość ♥
Schnięcie: pierwsza warstwa schnie ekspresowo, drugiej idzie to już dość opornie.
Trwałość: Pam pam pam po kilku godzinach już mam delikatnie końcówy pościerane. Nie wiem jednak do końca czy to wina lakieru czy moja.
Zmywanie: Bezproblemowe :)
1 warstwa

2 warstwy

2 warstwy
Zraziła mnie trochę tą trwałością, bo czego innego spodziewałam się po lakierze tej firmy. Jednak to nie zmienia faktu, że to jedna z najlepiej kryjących czerni jakie miałam :)

Related Articles

10 komentarzy:

  1. Ja przyznam, że ciągle poszukuję idealnego czarnego lakieru :( tym bardziej, że często używam ten kolor do zdobień. Może kiedyś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja swoją czerń idealną już znalazłam, ale ten też jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak czarny Rich Color od Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polowałam na niego swego czasu, ale nie mogłam go w mojej mieścinie znaleźć :/

      Usuń
  4. Też chyba pozostanę przy Rich Color w numerze 35. Dla mnie jak na razie ideał:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O którym Essence myślisz? Kończy mi się mój czarny i muszę znaleźć coś nowego:)
    Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale mi ciemne lakiery ścierają się dosłownie na drugi dzień od pomalowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Black is Back, jakoś tak :)

      Mi też się strasznie szybko ścierają... :)

      Usuń
  6. jak dla mnie wygląda ślicznie :)
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już mam już swoją czerń idealną, Coral 44 - niezastąpiony :) Ale ten tez prezentuje się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  8. Czarny zawsze niezbędny w kolekcji! :)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz, zarówno miły, jak i ten mniej, z całego serduszka dziękuję. W ten sposób dajecie mi motywację do dalszej pracy, no i sprawiacie że na pyszczku pojawia się uśmiech :)

Dla postów starszych niż 7 dni jest włączona moderacja.

Dziękuję ;*

Obsługiwane przez usługę Blogger.