21 lipca 2014

O tym jak okiełznałam Lose Your Lingerie słów kilka

Czy jest w blogosferze ktoś kto nie słyszał o ostatniej kolekcji lakierów serii 60 Seconds Rimmela? Wątpię :) Chyba nie skłamię mówiąc, że to właśnie Lose Your Lingerie wzbudził największe zaineteresowanie. W końcu kolorem jest szalenie podobny do, chyba już kultowego Essie Fiji. I właśnie to było powodem dla którego Lose Your Lingerie zasilił moje lakierowe szeregi.

Is there anyone who hasn't heard about the latest polish collection of 60 Seconds series from Rimmel ? I doubt :) I think I won't lie if I say that it was Lose Your Lingerie which made the biggest impression on everyone. And on the first sigh it's almost identical with famous Essie Fiji. And that was the reason for me make Lose Your Lingerie mine. 


Nazwa: Rimmel 60 seconds by Rita Ora 203 Lose Your Lingerie
Dostępność: Rossmann, Natura, Super-Pharm
Cena: ok 11zł
Pojemność: 8 ml

Full name: Rimmel 60 seconds by Rita Ora 203 Lose Your Lingerie
Availability: Rossmann, Natura, Super-Pharm
Price: ok 11zł
Capacity: 8 ml


Wykończenie: jak większość pastelowych odcieni w buteleczce widoczny jest deliatny shimmer, który jednak zanika na paznokciu
Kolor: mocno rozbielony róż. Solo średnio mi się go nosi, ale pod zdobienia - idealny! Co mam nadzieję, że widać w tym poście :)
Pędzelek: to co lubię ! szeroki, płaski, zaokrąglony
Konsystencja: i tu właśnie jest z nim największy problem. Przeczytałam na jego temat nie jedną recenzję i nie tylko ja mam z nim problem. Konsystencja jest po prostu tępa. Taki głupek, który kompletnie nie wie jak współpracować z pędzelkiem. W żaden (!) sposób. Smuży koszmarnie, nierównomiernie się rozkłada, co niestety przekłada się na krycie. I choćby nie wiem jak się starać, to i tak nie da rady zaaplikować cienkich warstw.
Krycie: konsystencja tempa to i krycie nie takie. Pierwsza warstwa - coś tam kryje, smuży. Druga - góry,  doliny i niewielkie prześwity. 3 warstwa prześwity likwiduje, ale koleiny dalej są.
Schniecie: jak cię mogę daje radę, nawet przy tej koszmarnej konsystencji. Mimo wszystko dawałam top żeby jakoś wyrównać nierówności.
Trwałość: zazwyczaj nosiłam go 2-3 dni i wyglądał dobrze.
Zmywanie: bez problemu, shimmer nie stawia oporu.


Finish: most of pastel colors from this collection has delicate shimmer, so does it. But it's invisible one the nail.
Color: pale, whiteish pink. I prefer to use it as a base for nail art than to wear it solo.
Brush: that's what I like ! Wide, flat and rounded.
Consistency: and that's where the problems begin. I've read plenty of its reviews and it came out that I'm not the only one who have problem. Consistency is ugh! it's stupid. It's a dolt which completly don't know how to work with the brush ! It makes terrible streaks, it doesn't spead evenly what unfortunatelly affect it's opacity. And no matter how hard you try - it's barely impposible to apply thin coats.
Opacity: consistency is bad and it makes problems with coverage. First coat - it's a bit opaque but with dreadful streaks. Second one still doesn't look good. Third - eliminates clearances but still have streaks.
Drying: Despite the bad opacity and consistency it dries quite well. But I used top coat to seal everything.
Lasting: usually I wear it for 2-3 days and it was looking well till the last day.
Removing: easy, shimmer doesn't make any problems:



Trochę sobie ponarzekałam, żale wylane. Koniec paplaniny ? Nie, jeszcze Was trochę ponudzę :) Bo wiecie co? Znalazłam sposób na tego gagatka ! Zdjęcia, które przed chwilą widziałyście, to 3 warstwy lakieru + top. Na zdjęciach całkiem ładnie wygląda, ale całość wyszła na prawdę grubo. A teraz patrzcie jak wygląda po małych eksperymentach.

So, I was grumbling, I know :) You think I'm finished? No ! I'll bore you for a while more ;) Cause, you know what? I've found a way for this tricky one ! Photos you've seen a while ago present 3 coats with top coat. It look quite good on the photos, but it came out to be quite fatty.  Now look how it looks after some experiments :)



Cała filozofia mieści się w 90 militrowej bueleczce rozcieńczalnika do lakierów. Różnica w aplikacji jest diametralna ! Nie smuży, ładnie kryje, całkiem szybko schnie i przyzwoicie błyszczy. Nie pamiętam ile tego wlałam.  Ale było warto ! Śmiga tak jak powinien od samego początku. Na zdjęciach widać trochę bąbli, ale może to być winą temperatury. Teraz, jak go okiełznałam - znacznie częściej będę po niego sięgać. 

My way to improve this polish is to dilute it with thinner. The differenca afer using it is huge ! It doesn't make streaks, opacity is improved, drying is slightly better and the shine is nice. I don;t remembel how much of thinner I poured to the bottle. But it was totally worth the final effect! It shoul be that good since the very beggining! On the photos you can see some bubbles but it may be caused by high temperature. Summer in Poland is sooo hit this year ! Now when I made it paint good, I will use it more often :)


Na przypomnienie - zdobienie wykonane na Lose Your Lingerie

Wiem, że wiele z Was jest zrażona do tego lakieru. Sama byłam, bo ta aplikacja na prawdę potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Myślę, że warto zainwestować te 9 zł w rozcieńczalnik. Możecie dostać go w Super-Pharmie, jest z firmy Cree i naprawdę działa z lakierami cuda. Już nie jeden lakier przywróciłam do życia z jego pomocą, jest miłość ! :D
Trzymajcie się ! :*

I know, that some of you is wary of this polish. I was too, because this application may made us mad. And I think that 9zl it not a lot of money and it's worth to buy it. You can buy it in Super-Pharm, thinner is from Cree and it makes miracles with polishes. I brought a lot of polishes to life with it, I love it !
Keep on well :*

Related Articles

23 komentarze:

  1. Piękny jest, lubię pastele na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się na niego nie zdecydowałam właśnie ze względu na opinie o nim. Kolor jest świetny i ładnie się u Ciebie prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno miałam kupić ten rozcienczalnik, mam nadzieję, że jak będę w SP nie zapomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ten sam problem z miętą, ile ja się owkurzałam, zanim fajnie pomalowałam... ale 2 warstwy dały radę na szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
  5. też go mam, ale jeszcze nie malowałam :) w razie czego Cree też posiadam to będę działać :) warto, bo jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. What a pretty and delicate white-toned pink, I like it a lot!

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny kolorek:) Mam podobny z lovely oraz dor:)

    OdpowiedzUsuń
  8. moj ma 9 ml :) ale moze to zalezy od tego ile trzeba wlac Cree a ile inglota? u mnie wystarczy kropla dwie, kurcze ale i tak zaopatrze sie jeszcze w ten Cree :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba od tego zależy :) Ja zazwyczaj wlewam 3-6 kropli :)

      Usuń
  9. Po obejrzeniu Twoich zdjęć zaczynam się przekonywać do tego, że na sobie chyba polubiłabym taki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten odcień chyba każdemu by pasował ;)

      Usuń
  10. This is a very pretty pink colour :-) So sweet.

    Oh I like your tshirt in the background :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak widać, z każdym lakierem można sobie poradzić :)
    I dobrze, ponieważ jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba i z moim egzemplarzem tak pokombinować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. w sumie nie pociagaja mnie takie kolory lakierow, ale wyglada przyzwoicie. w kazdym razie fajnie ze znalazlas na niego sposob, niektore lakiery wymagaja takich eksperymentow ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. The color is just so sweet! I think it worth it to buy! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Good post however , I was wanting to know if you could write a litte more
    on this topic? I'd be very thankful if you could elaborate a little bit more.
    Many thanks!

    My web-site wesela radom

    OdpowiedzUsuń
  16. I have read so many posts concerning the blogger lovers except
    this paragraph is in fact a fastidious article, keep it up.


    my blog post :: test

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdobienie rewelacja! Może ta seria ostatnia taka jest, bo te wcześniejsze ja mam i są super, 1 warstwa i wszystko pokryte ;) Tylko ja mam same odcienie ciemniejsze, niebieskie i może dlatego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha podpunktem "krycie" dokładnie określiłaś moje uczucia na temat tych lakierów :D Ostatnio przechodziłam z nimi identyczne doliny-moreny i te krycie to jest masakra. Dobrze, że chociaż kolory ładne...

    OdpowiedzUsuń
  19. oj, też chyba go potraktuję rozcieńczalnikiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz, zarówno miły, jak i ten mniej, z całego serduszka dziękuję. W ten sposób dajecie mi motywację do dalszej pracy, no i sprawiacie że na pyszczku pojawia się uśmiech :)

Dla postów starszych niż 7 dni jest włączona moderacja.

Dziękuję ;*

Obsługiwane przez usługę Blogger.