Przejdź do głównej zawartości

Żyję, wróciłam i...

... dalej nie mogę się przestawić. Mam coś w rodzaju powyjazdowej depresji, ale mimo to naskrobałam dla Was parę słów :) 

I'm alive, I'm back. And I still can't get back to reality. I've got some kind of after-journey depression. Although I decides to write few words for You :) 


Londyn zaskoczył mnie całkowicie. W tym pozytywnym sensie :) Wiedziałam, że mi się spodoba, ale nie przypuszczałam, że aż w takim stopniu ♥ Jestem w nim całkowicie zakochana! Kupił mnie absolutnie wszystkim - atmosferą, architekturą, muzeami, ludźmi, tempem. Kurcze, nawet pełne obcokrajowców Barking (gdzie mieszkałam) mi się podobało. Tydzień to zdecydowanie za krótko, więc na 100% jeszcze tam wrócę, na zdecydowanie dłużej ♥

London completly surprised me. In positive way :) I knew that I'd like it, but I didn't supposed it to be so much ♥ I'm totally in love with this town ! It captured my heart with everything - atmosphere, architecture, museums, people and pace. Damn, I even liked Barking (where I was sleeping) full of foreigners.  Week is too, too, too little piece of time, so I'm pretty sure that I'll come back there for much longer time ♥



Tak, wiem, ciekawe jesteście co naprzywoziłam :D Szczerze mówiąc myślałam, że wyjdzie mi tego więcej, a przywiozłam raptem 5 sztuk, z czego 1 (MUA Lilac Lush) na prezent dla przyjaciółki :) Może to wynika z tego, że nie napotkałam nigdzie Poundlandu gdzie chciałam się obkupić :P Ale i tak jestem zadowolona :)

I know, you're curious what I've bought in London :D Honestly - I thouthd I'd buy more, but I brought only 5 polishes, from which 1 was a gift for my friend :) Maybe it's like this because I haven;t been in Poundland :P But I'm happy with them anyway :)


W Windsorskim TK Maxx dorwałam moje pierwsze OPIki. Glitter to Let's Do Anything We Want, natomiast czerń to 4 In The Morning, która niestety potwierdziła regułę - moje paznokcie nie lubią satyny. Wycierają się z niej w tempie ekspersowym :(

In TK Maxx in Windsor I've caught my first OPI polishes. The glitter one is Let's Do Anything We Want and the black is 4 In The Morning, which unfortunatelly proves that my nails doesn't like satin. It wipes out so fast! :(


Tak. Wiem. Też mamy w PL Claire's. Ale Jazz kosztował tylko funta więc musiałam go przygarnąć ♥ Persian to mój pierwszy maluch BarryM. Szczerze przyznam, że troszkę mi się marzył, jest piękny !

Yes. I know. There's Claire's in Poland too. But Jazz was for only 1 pound, so I had to buy it ♥ Persian is my first BarryM polish. Honestly - I dreamed a litle bit about this one, it's stunning!

Nie wiem co więcej powiedzeć, więc jeśli macie jakieś pytania lub byłyście w Londynie i chcecie się podzielić swoimi doświadczeniami to piszcie w komentarzach :) Tymczasem ja wracam do rzeczywistości i nadrabiania szkolnych zaległości, buziaczki :*

I don't know what to say more, so if you have any questions or you've bben to London and wanna share your experiences - write down below :) Meanwhile - I'm going back to school reality, kisses :*

Komentarze

  1. W Londynie jeszcze nie byłam ale planujemy wypad pod koniec przyszłego roku :) mam nadzieję, że wypali :) Lakiery śliczne szczególnie Opiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ręką na sercu polecam! Mimo odległości czy nawet kosztów - warto! Osobiście nie żałuję ani jednej złotówki czy funta wydanej na ten wyjazd :)

      Usuń
  2. zazdroszczę ci tej wycieczki :) mało ale konkretnie się obkupiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Great photos! And nice picks for polishes :-D Can't wait to see them on you :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. marzę o zwiedzeniu Londynu i małych (lub większych) zakupach tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Londyn jest magiczny, chętnie bym tam wróciła i zazdroszczę! :)
    Zakupy lakierowe też ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam identyczne odczucia po mojej pierwszej wizycie w Londynie: byłam zakochana...Niestety kiedy tam zamieszkałam, Londyn odkrył przede mną również swoją brzydką twarz,,,ale myślę, że każde miasto-moloch takie właśnie jest, piękne i brzydkie jednocześnie...Miasto w sam raz dla młodych , niezależnych ludzi ;) Pozostały piękne wspomnienia i odnalazłam tam miłość mojego życia, czyli mego Męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aw, this was an exceptionally good post. Taking a few minutes and
    actual effort to make a very good article… but what can I say… I put things
    off a lot and don't seem to get nearly anything done.

    My web page; flashcard cho be

    OdpowiedzUsuń
  8. super zakupki! :) lubie O.P.I i bardzo chece chocaz jeden barry m :) heheh w usa niestety nie ma :(:(:(:(

    http://villemo20.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz, zarówno miły, jak i ten mniej, z całego serduszka dziękuję. W ten sposób dajecie mi motywację do dalszej pracy, no i sprawiacie że na pyszczku pojawia się uśmiech :)

Dla postów starszych niż 7 dni jest włączona moderacja.

Dziękuję ;*

Popularne posty z tego bloga

Colourful feather manicure.

Z dumą mogę powiedzieć, iż ukończyłam szkołę średnią! Dalej nie wierze, że to już koniec... że matura za tydzień... Nie dociera to do mnie. Nauka, nauką ale paznokcie same się nie pomalują, prawda? ;) Tak więc pokazuję Wam mani, z którego jestem na prawdę mega zdowolona, kolorowe piórka, ot tak na poprawę przedmaturalnego humoru :3 I'm proud to announce that I've finished high school! I still cannot belive it's over.... that I have exams next week. I just cannot believe. I have to learn but... my nails can't paint themselves, right? ;) So I wanna show You manicure which i really really like, colorful feathers which make up my pre-exams mood :3


Chodziły za mną takie kolorowe stemple. Trochę roboty z nimi było, i mimo, że nie wyszły idealnie, to niesamowicie mi się podobają. Bazą zdobienia jest mój ukochany Essie Fiji. Listę pozostałych kolorów znajdziecie niżej. Piórka pochodzą z płytki BP-51. Naklejki powstały w dokładnie taki sam sposób jak TE.  I really felt like wear…

Pierre Rene Lasting Red ♥

Pewnie już Wam się obiło o uszy, że firma Pierre Rene wypuszcza na rynek lakiery z linii Professional. Jako Ekspertka Paznokciowa firmy miałam okazję przedpremierowo przetestować 5 z tych cudeniek. Na pierwszy ogień idzie piękna czerwień, zapraszam :)
You've probably heard that Pierre Rene is releasing soon new collection of polishes called Professional. As Nail Expert of the company I had an opportunity to test 5 of those cute ones. First I wanna show you a beautiful shade of red ;)

Nazwa: Pierre Rene Professional 322 Lasting Red  Dostępność: nie są jeszcze dostępne na stronie sklepu Cena: na Instagramie firmy widziałam cenę ok 12 zł Pojemność: 11 ml
Full name: Pierre Rene Professional 322 Lasting Red Availability: it's not available on Pierre Rene's site yet Price: on Pierre Rene's Instagram I've seen a price of about 12 zl Capacity: 11 ml

Wykończenie: kremowe Kolor: wyrazista, piękna czerwień. Bardzo klasyczna i bardzo seksowna ^^ Pędzelek: płaski, prosto ścięty i trochę z…

♥ Rosy BPS water decals ♥

Mimo natłoku zajęć na uczelnię powoli wracam do blogowania! W tym poście pokażę Wam mani z sierpnia (!) z pięknymi naklejkami od Born Pretty Store. Although I still have a lot to do at university I'm getting back to blogging! In this post I wanna show You manicure from August (!) with beautiful water decals from Born Pretty Store.

Czyż ten wzór nie jest piękny ? ♥ Jestem ogromną fanką wszelkich kwiecistych wzorów, więc musiałam je mieć!  Jak wszystkie naklejki BPS, jakościowo mnie nie zawiodły. Ładnie odchodziły od kartonika. Długo wytrzymały na paznokciach na normalnym lakierze, a i pod hybrydą nie sprawiały problemu. Jest tylko jedno małe "ale". Tam gdzie nie ma kwiatków naklejka jest przezroczysta, więc konieczne będzie nałożenie delikatnej bazy pod nie. Ja zdecydowałam się na Semilac 032 Biscut pod naklejki i 005 Berry Nude na resztę pazurków.

This pattern is gorgeous, isn't it? ♥ I'm a big fan of every flowery pattern, so I had to have them! Like with every BP…