20 września 2015

Tanim hybrydom dziękujemy! / Cheap hybrids? No, thank you!

Jakiś czas temu opisywałam Wam początek mojego hybrydowania. W tym poście chcę Wam bliżej przedstawić hybrydy artLak, na których zaczynałam. Mało można znaleźć w Internecie na ich temat, więc mam nadzieję, że mój post okaże się pomocny.
Some time ago I've told You about my beginings with hybrid manicure. In this post I wanna describe You artLak. You can't really find much information about them on the Internet, so I hope my post will be helpful. 


ArtLak skusił mnie bogatą paletą kolorów. Ma ich naprawdę mnóstwo i ciężko mi było zdecydować czego chcę. Mnóstwo odcieni każdego koloru, świecidełka, no cuda! Szczerze mówiąc na tym mój zachwyt się skończył... Uwaga! Wylewam żale!
ArtLak secudced me with variety of colours. There's plenty of colours shades and sparkles so it was hard for me to decide which to choose. And there my delight with them has finished. Ready for my complaint?


Aplikacja artLaka ogólnie jest okej. Ładnie się poziomują, fajnie kryją, z utwardzaniem tez nie ma problemu.  Problem polega na ich trwałości. 4 dni na base/top artLak to był ich max! Odpryski pojawiały się czasem  już po 2h noszenia...
Aplication of artLak is generally okey. They level nicely, have good opacity and don't make problems with indurating. Their problem is lasting. 4 days on base/top by artLak was they longest! Sometimes it flaked after 2 hours...



Niestety nie mam zdjęć, żeby to pokazać, bo przepadły wraz ze zmianą komputera, ale poza trwałością, również pędzelki pozostawiały wiele do życzenia. Pominę fakt, iż zdarzyło się, że różniły się kształtem. Ogólnie pędzelki są dość szerokie i płaskie, trochę jak w Semilacu, a trafił mi się wąziutki, okrągły gagatek w jednej buteleczce. W chyba 3 buteleczkach miałam tak paskudnie wykrzywione pędzelki, że praca z tymi kolorami była koszmarem.
Unfortunatelly I don't have photos to show you, cause they've gone away as I've started using new computer, but not only lasting but also brushes are failure. Despite the fact that they had different shapes of brushes, they'd (brushes) been kinda destroyed before I've started using them. I had about 3 bad brushes and working with them was a true nightmare. Generally artLaks' brushes are comfortably wide and flat, bit like Semilac ones.



Na koniec wyliczania artLakowych wad warto wspomnieć, że buteleczki nie są oznakowane. Kolory na palecie mają swoje numerki, których jednak nie znajdujemy na opakowaniu produktu. Stąd karteczki naklejone na zakrętkach. Dobrze, że zapisałam jakie kolory zamawiałam...
As I finish figuring out artLaks' flaws it is worth to mention that they're not numbered or something. On palettes they have numbers but you cannot find them on the bottle. That's why mine has numbers sticked to the brushes. Fortunatelly I've noted down which ines I've ordered...

1. Pierwsze hybrydowe mani / first hybrid nails
2/3/4 eksperymenty z Semilac/experiments with Semilac
screeny z Instagrama/screens from Instagram

Próbując uratować naprawdę fajne kolory postanowiłam zainwestować w bazę i top Semilaca. Wyobraźcie więc sobie moją radość kiedy mani wytrwało aż tydzień! Było śliczne, błyszczące, bez odprysków. Mój entuzjazm jednak uleciał w momencie próby ściągania tego eksperymentu... Aceton w ogóle tego nie ruszał. Siedziałam z folią po nawet pół godziny i nic. Nie miałam więc innego wyjścia jak spiłować całość ze szkodą dla paznokci.
Trying to rescue really cool colors I decided to buy Semilac base and top. So imagine my happiness when my mani lasted for a week! Was cute, shiny with no flakes. However my enthusiasm was turned down when it came to removing it... Aceton didn't handle it... I was wearing foil with acetone for even half an hour and nothing happened. So I had to file them off with harm for the nails.

To wszystko skłoniło mnie do sięgnięcia po hybrydy z prawdziwego zdarzenia, ale o tym kiedy indziej ;)
All of this made me buy decent hybrid polishes abut about them.... later ;)

Related Articles

6 komentarzy:

  1. swietny post. Ja zawsze podchodze z lekka nieufnoscia do 'tanich' kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam zupełnie o tych hybrydach, sama zresztą chyba nie zdecydowałabym się na najtańsze, o których w ogóle nikt nie słyszał. Dlatego "zainwestowałam", choć w sumie to te hybrydy nie są takie drogie, w Semilaca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. It's good it lasted well but sounds annoying to remove! Never tried anything like that before.

    OdpowiedzUsuń
  4. ArlLak to tak naprawdę bardziej żel w pędzelku niż hybryda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale numer.. Po co w ogóle wypuszczają na rynek takie dziadostwo skoro nie spełnia swojej roli?

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz, zarówno miły, jak i ten mniej, z całego serduszka dziękuję. W ten sposób dajecie mi motywację do dalszej pracy, no i sprawiacie że na pyszczku pojawia się uśmiech :)

Dla postów starszych niż 7 dni jest włączona moderacja.

Dziękuję ;*

Obsługiwane przez usługę Blogger.